Typowy chłodny zimowy dzień.
Misja – oddać książkę do biblioteki.
Jako, że niespodziewanie pojawiły się chęci – co się ostatnio rzadko zdarza – tako też Mieszadło postanowiło wziąć przy okazji ze sobą aparat (fotograficzny żeby nie było).
Mission Get Rid Of That Book succesfully accomplished.
Dalsza akcja dzieje się po drodze do domu.
Oczywiście zaraz po opuszczeniu biblioteki, główna bochaterka przechodzi do bacznego obserwowania mijanego otoczenia.
Interesting object spotted!
Głowna przeszkoda – śnieg, w który zapadało się po kolana (Dzięki Bogu za te wysokie buty!!!)
Ale to nic! Mieszadło brnie w zaspę, gdyż jest wybitnie zdeterminowane do zrobienia dzisiaj jakichś zdjęć.
Agent M. zaczaja się na obiekt A i wyjmuje niezbędny sprzęt.
Pstryk! … Ehh, za jasne.
Pstryk! … Kurcze, rozmazane.
Pstryk! … bzzzzt…. Koniec baterii.
…
O’___’O
…
Ha HA! I tu cię mam!
Mieszadło wyjmuje z torebki zapasowe baterie. Ponownie włącza aparat.
Bzzzzt… Aparat tupnął wyimaginowaną nogą i zaciął się stwierdzając w głębi technologicznej duszy, że mu za zimno.
D:
Epic fail followed by Facepalm
…
Agent M. wracając do domu po nieudanej akcji w połowie drogi zatrzymuje się, odwraca… “Jeszcze tu wrócę!”

