No to WordPress mi napędził strachu!
Jeśli ktoś tu w przeciągu ostatnich 18 godzin zaglądał, to pewnie nie mógł za bardzo nacieszyć oczu moim blogiem. Powitała go zamiast tego strona główna WordPress’u z informacją, że “This blog has been archived or suspended (…)“ :)
Otóż wczoraj wieczorem, kiedy chciałam zerknąć na parę rzeczy na swoim blogu przywitała mnie na kokpicie informacja, że zawiesili mi blog ze względu na złamanie zasad ToS’u.
Pierwsza reakcja to oczywiście:
… że… ale…. ale JAK TO?! O.O …
Jak to “it does not comply with the WordPress.com Terms of Service or advertising policy” ?!
Przecież niczego nie reklamuję! *le gasp*
…
Całe szczęście dzisiaj okazało się, że to nie kwestia tego, że bezprawnie śmiem reklamować jakąś firmę czy też inny rodzaj samowolki uprawiać, tylko ich automatyczny anty-spam oflagował jeden z zamieszczonych przeze mnie odnośników. Uffff!
Cóż, najwyraźniej ktoś jest troszkę przeczulony na punkcie odnośników do każdej innej strony niż Wiki czy YouTube ;)
A już myślałam, że będę musiała porzucić ten blog!
All’s well that ends well :)
